Zanurzenie w pełni użyteczne

Mimo upływu lat pewne ustalenia i zasady z zakresu użyteczności się nie zmieniają. Sam Jakob Nielsen w jednym ze swoich artykułów zauważył, że 80% zasad stworzonych w oparciu o badania przeprowadzone w latach ’90 dwudziestego wieku, pozostało aktualne. Ale czy jest tak również z zasadą dotycząca linii zanurzenia?

Na samym początku kilka słów wyjaśnienia, czym jest linia zanurzenia. Pojęcia tego używają graficy do opisania górnej części pierwszej strony gazety, gdzie umieszczone są najważniejsze informacje, mające przyciągnąć uwagę czytelnika. W świecie wirtualnym linia zanurzenia opisuje przestrzeń strony internetowej, którą widzi użytkownik zanim użyje przycisku do przewijania (scrollowania) strony.
W połowie lat ’90 uznano, że użytkownicy nie będą przewijać stron internetowych. Z tego powodu stwierdzono, że wszystkie najważniejsze informacje muszą znajdować się powyżej linii zanurzenia, w innym przypadku będą całkowicie niezauważane przez internautów. Innymi słowy, muszą być one dostępne bez podejmowania dodatkowych działań.
Oczywiście na samym początku internauci nie byli przyzwyczajeni do poszukiwania informacji „gdzieś niżej”, na co niewątpliwie wpływał fakt, iż technologia nie ułatwiała tego w takim stopniu jak dzisiaj (np. myszki nie posiadały wtedy specjalnych kółek do przewijania stron).
Wystarczyły niespełna 3 lata, aby cała zasada uległa przebudowie. W roku 1997 Jacob Nielsen unieważnił swój przewodnik dotyczący budowania stron tak, aby nie wymagały scrollowania. Internauci bardzo szybko zaadaptowali się do przewijania stron internetowych, nie odbierając tego jako trudność. Pojawia się jednak pytanie: „Dlaczego tak wiele osób związanych z projektowaniem stron jest nadal mocno przywiązanych do teorii linii zanurzenia?”.
Odpowiedź jest bardzo prosta: „Jest to nadal ważna zasada!” Nie ulega wątpliwości, że strony www są przez nas przewijane, ani to, że linia zanurzenia nie jest już krytyczną barierą i użytkownicy częściej „nurkują” w poszukiwaniu istotnych dla siebie informacji. Potwierdzają to różnego rodzaju badania („The myth of the page fold: evidence from user testing”), lecz wciąż pozostaje pewnym, że nadal najważniejsze informacje powinny być umieszczone powyżej linii zanurzenia.
Z ostatnich obserwacji Jacoba Nielsena wynika jasno, że „długie” strony nadal są odbierane jako problematyczne. Ludzie zdecydowanie bardziej preferują strony, które pozwalają im szybko odnaleźć odpowiednie miejsce i zrealizować swoje zadanie. Jeśli chcemy zachęcić użytkownika do działania lub skupić na dłużej jego uwagę, to nadal najskuteczniej zadziałamy wykorzystując do tego „górną” część strony – tę powyżej linii zanurzenia. Z drugiej jednak strony okazuje się, że użytkownicy bardziej preferują czytać artykuły w całości, przewijając je, aniżeli przerywać lekturę i przechodzić do następnej strony za pomocą stronicowania.
Przysłowiową „kropką nad i” są dane eye-trackingowe, zaprezentowane przez Nielsena, które pokazują, że 80% czasu, jaki poświęcamy na zapoznanie się ze stroną, spędzamy nadal na treściach powyżej linii zanurzenia.

Procentowe rozmieszczenie spojrzeń nad i pod linią zanurzenia
Procentowe rozmieszczenie spojrzeń nad i pod linią zanurzenia

A zatem, odpowiadając na pytanie postawione na samym początku, uważam, że zasada dotycząca linii zanurzenia nie straciła na aktualności i wciąż ma zastosowanie. Uległa ona, jak wykazano, modyfikacji, której efektem jest fakt, iż umieszczanie ważnych informacji w dolnej części strony nie stanowi błędu. Jest nim natomiast brak wyraźnych wskazówek kierujących użytkownika w dół strony. Użytkownicy muszą być bowiem pewni, że warto przewijać stronę, ponieważ doprowadzi ich to do dalszych informacji – ich praca zostanie w ten sposób „wynagrodzona”.

Damy Ci znać o nowych wpisach

(publikujemy ok. 2 artykuły miesięcznie).

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *