We make users buy

Proud member of UX Alliance

You’ve got mail

You’ve got mail

Firma Forrester przedstawiła ostatnio dość ciekawą prognozę rynku reklamy e-mailowej. Wynika z niej, że nasze skrzynki do roku 2014 zostaną dosłownie zasypane mailingiem reklamowym. Jeśli wierzyć tym prognozom, każdy z nas będzie otrzymywał na swoją podstawową skrzynkę odbiorczą średnio ponad 9 000 maili marketingowych rocznie, czyli prawie 25 dziennie.

Z jednej strony, coraz częściej świadomie godzimy się na dopisanie własnego konta mailowego do różnego rodzaju baz mailingowych. Jest to cena, jaką jesteśmy w stanie zapłacić za dostęp do dodatkowych, ciekawych informacji, interesujących nas danych lub oryginalnych gadżetów. Ponadto, skuteczność mailingów reklamowych była do tej pory relatywnie wysoka i przez to – opłacalna dla reklamodawców. To z kolei powinno być bodźcem do zwiększania budżetów przeznaczanych na tę formę reklamy. Nie bez znaczenia na prognozę ma również fakt, że wciąż wielka część internautów korzysta z darmowych skrzynek pocztowych w zamian za otrzymywanie malingów reklamowych.

 

Z drugiej strony, wydaje się, że istnieje gdzieś punkt przesilenia, w którym użytkownicy powiedzą sobie „dość” i zdecydują na wykupienie opcji uwolnienia od maili reklamowych (taką usługę wprowadził ostatnio portal o2 za 1,22 zł miesięcznie) lub po prostu przeniosą swoje skrzynki do innych dostawców, którzy w zamian za udostępnienie swoich usług nie będą wymagali zgody na otrzymywanie reklam. To sprawia, że prognozy Forrestera wydają się jednak co najmniej odrobinę przesadzone.

 

Nie zmienia to faktu, że liczba e-maili reklamowych otrzymywanych przez statystycznego użytkownika Internetu będzie wzrastać. To niesie za sobą wielkie wyzwania dla agencji reklamowych i sprawdzian ich kreatywności. Jeszcze kilka lat temu, gdy liczba maili reklamowych była mniejsza, kampanie uzyskiwały bardzo dobre wyniki – ludzie ogólnie wysyłali sobie mniej e-maili, dlatego jeden czy dwa dodatkowe do przeczytania nie stanowiło dla nikogo większego problemu. Obecnie internauci, spodziewając się reklam, są obojętni na podstawowe zabiegi marketingowe i stąd relatywnie mały ich odsetek zapoznaje się z treścią mailingu reklamowego, a jeszcze mniejszy klika w celu poznania szczegółów.

 

Dość powiedzieć, że jeśli co piąty odbiorca mailingu reklamowego otworzy wiadomość, a co dziesiąty w nią kliknie, uznaje się to obecnie za dobry wynik (czyli jeśli CTR w stosunku do e-maili wysłanych plasuje się na poziomie 2%). Można założyć, że w przyszłości średnia skuteczność tej formy reklamy będzie jeszcze niższa, choć wciąż opłacalna dla reklamodawców.

 

Oczywiście nie oznacza to, że nie da się za pomocą mailingu reklamowego uzyskać rewelacyjnych wyników rodem z początków Internetu. Nie trzeba nawet inwestować zbyt wiele w grafikę, ani zapewniać niepowtarzalnych korzyści (choć te z pewnością pomagają w uzyskaniu dobrej klikalności). Od lat wiadomo, że najważniejszy jest dobry pomysł. Czasem wymusza on właśnie rezygnację ze świetnej grafiki i bezpośredniego oferowania korzyści odbiorcy. Tak było w przypadku ostatniego mailingu reklamowego, który opracowaliśmy dla Wyższych Szkół Bankowych. Wyglądał on tak:

Wynik? CTR w stosunku do e-maili wysłanych wyniósł ponad 23%. Według informacji płynącej z Onet.pl, gdzie mailing był rozesłany, od lat nie było tak skutecznej kampanii.

 

Wydawać by się mogło, że mailing niczym specjalnym nie zachwyca. Ważne jest jednak to, że był wysłany na kilka dni przed wynikami tegorocznych matur, przyciągał uwagę tytułem (80% maturzystów oblało matury), był utrzymany w klimacie raportu i kierował na chwytliwie i wiarygodnie brzmiącą domenę www.wynikimatur.pl, na której można było się dowiedzieć, o jakie oblewanie chodzi i jednocześnie zachęcić internautę do zapoznania się z ofertą WSB. Co ważne, kampania spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem – jedynie śladowy odsetek internautów czuł się urażony graniem na emocjach maturzystów.

 

Jak dowodzi ta akcja, wciąż można zaskoczyć internautów i osiągać wyniki przekraczające średnią rynkową nawet kilkunastokrotnie. Wystarczy rewelacyjny pomysł. Tylko i aż

 

Ciekawe, ilu kampaniom w następnych 5 latach uda się przekroczyć barierę 20% wskaźnika CTR-to-sent i jakie to będą kreacje – z pozoru banalnie proste (takie są najczęściej najlepsze, ale najtrudniej na nie wpaść), teasery, oferujące niesłychane korzyści, udające interaktywne formularze, olśniewające graficznie?

Przeczytaj też:

4 komentarzy

  1. Expertsender - 14.08.2009 09:56

    23% CTR to rzeczywiście dobry wynik… ale tylko, jeśli chodzi o mailing portalowy. Normalnie CTR w takich wysyłkach nie przekracza 3-4%.

    Co innego wysyłki do własnych list mailingowych, które przy przestrzeganiu najlepszych praktyk i targetowaniu behawioralnym w mailingu na mailing dają ponad dwukrotnie lepsze i co najważniejsze POWTARZALNE efekty.

    http://www.expertsender.pl/targetowanie-behawioralne-w-mailingach-portali-oraz-do-wlasnych-list/

      Cytuj  Odpowiedz

  2. Anioola - 19.08.2009 08:33

    Pamiętajmy też o zapewne wysokim efekcie wizerunkowym takiej akcji i jej wyniku, co może przynieść korzyści, jeśli nie teraz, to w przyszłości.

      Cytuj  Odpowiedz

  3. Robert Wrobel - 14.10.2009 08:15

    A jakie sa statystyki strony docelowej? Jaki jest wspolczynnik odrzucen po tej akcji. CTR mailingu to jedno a efektywnosc ruchu wygenerowanego na stronie to drugie. Co nie znaczy, ze nie naleza sie Wam gratulacje.

      Cytuj  Odpowiedz

  4. Hubert Wawrzyniak - 16.10.2009 10:41

    Zadaniem strony docelowej było przede wszystkim promowanie marki WSB, udostępnienie możliwości zasięgnięcia informacji na temat oferty studiów oraz „wkręcenia” znajomych (typowy mechanizm wzmacniający efekty marketingu wirusowego).

    Szczegółowe wyniki tej akcji są objęte klauzulą tajności, więc nie możemy ich ujawnić. Jedyne, co możemy zdradzić, to że współczynnik odrzuceń plasował się na średnim poziomie (co przy tak nienaturalnie wysokich CTR-ach należy uznać za sukces), a sama akcja spełniła wszelkie oczekiwania Klienta, dotyczące zarówno efektu wizerunkowego, jak i sprzedażowego.

      Cytuj  Odpowiedz

Skomentuj



Autorzy

Autorem bloga jest agencja e-biznes Symetria.

Od 1998 roku doradzamy i wykonujemy wdrożenia dla największych polskich firm.

Specjalizujemy się w obsłudze projektów związanych z prowadzeniem biznesu w sieci.

Doświadczenie Symetrii budują także, odnoszące sukces, własne projekty: Sympatia.pl, Vitalia.pl oraz Trener.pl.

Dowiedz się więcej o autorach bloga

Newsletter

Zapis na newsletter oznacza akceptację regulaminu.

Ostatnie komentarze

Kasia

Kazdy grzejnik posiada tryb. Jak sie okreci termostat to tam na śrubce są cyferki. O- wyłączony ...

Cart

Technologia walidacji poprzez skan twarzy jest coraz popularniejsza. I dobrze moim zdaniem jest to j...

Mateusz

Macie mnie, pierwszy akapit mnie kupił :) Muzeum whisky, zazdroszczę!

Julia

Bardzo ciekawy post, ale mam jedną uwagę. Możecie wprowadzić możliwość powiększania zdjęć ...

lukas

akurat uzycie formularaza jest najlepsza opcja zamiast adresu email

Tel.: 61 864 36 55 E-mail: biuro@symetria.pl
Agencja Interaktywna Symetria jest częścią Grupy Symetria