Wypisanie się z newslettera może być ciekawe

Każdy użytkownik Internetu jest subskrybentem jakiegoś newslettera. Bardzo często zdarza się, że przy rejestracji wyrażamy na to zgodę lub nasz mail zostaje pobrany z jakiegoś serwisu. Nikt nie lubi spam'u, więc prędzej czy później sięgamy po opcję "wypisz mnie z newslettera". Czy i w tej sytuacji jest miejsce na coś ciekawego i innowacyjnego, co może zatrzymać użytkownika w naszym serwisie?

Zazwyczaj wypisanie się z newsletteraa przyjmuje jedną z dwóch najprostszych form.

  1. Wysłanie maila – użytkownik jest proszony o przesłanie maila zwrotnego, który zawiera odpowiednią treść (najczęściej proste słowo „NIE”). Dostawca newslettera ręcznie, bądź za pomocą odpowiednio skonfigurowanego systemu usuwa adres z bazy (przy odrobinie pecha, trzeba maila wysłać kilka razy).
  2. Wypisanie na stronie – po wejściu na stronę (również z odpowiedniego linka w newsletterze) klikamy opcję „wypisz z newslettera”, podajemy nasz adres e-mail (czasami nie musimy) i nasze dane zostają usunięte z bazy.

Są to bardzo proste mechanizmy, które pozwalają użytkownikowi przejąć kontrolę i ułatwić mu życie. Ich celem jest przede wszystkim obniżenie frustracji, co jest największą zaleta.

Niestety, przy okazji tracimy również potencjalnego klienta, który ma stały kontakt z naszą firmą/ serwisem/ produktem. Czy można ten problem rozwiązać jakoś inaczej? Czy można spróbować utrzymać potencjalnego klienta? A może da się zmienić jego zniechęcenie w zadowolenie i zatrzymać go w bazie danych?

„Wypisz mnie” – a może jednak zostanę?

Przykładem rozwiązania, które może sprawić, że użytkownik  jednak zostanie w naszym serwisie jest specjalnie przygotowana strona, pozwalająca na wypisanie się z newslettera. Doskonały przykład można znaleźć na stronie HomeRun.com (niestety po zapisaniu się, a następnie próbie wypisania z newslettera).

Wypisanie z newslettera na stronie HomeRun.com
Wypisanie z newslettera na stronie HomeRun.com

Projektanci tej strony dokładnie ją przemyśleli i zastanowili się, co można zrobić, aby nasz klient nie uciekł (kosztowało ich to na pewno dużo czasu, ale coś kosztem czegoś). By go zatrzymać udostępnili mu podane niżej funkcje.

  1. Odpocznij od nas – użytkownik ma możliwość zrobienia sobie 7-dniowej przerwy od newslettera. Nie musi od razu podejmować decyzji o rezygnacji, a tylko chwilowym wstrzymaniu „dostaw” (szkoda, że nie ma tutaj możliwości dłuższego wstrzymania wysyłki).
  2. Zamów to, co Cię interesuje – możliwość personalizacji newslettera. Użytkownik może sobie zmienić zakres przesyłanych informacji, tym samym zapozna się z pełną ofertą firmy oraz dobierze sobie to co go naprawdę interesuje (nie będzie to już spam, ale pożądana informacja).
  3. Skontaktuj się z nami – użytkownik ma również informację o możliwości bezpośredniego kontaktu z firmą. Niekoniecznie przecież musi od razu rezygnować, może potrzebuje po prostu pomocy.
  4. Odłącz się od nas – dopiero na ostatnim miejscu jest całkowita rezygnacja z subskrypcji. Szanse na to, że użytkownik z niej skorzysta przy zaprezentowanej konstrukcji strony zdecydowanie maleją.

Wypisanie się z newslettera – podsumowanie

Jak widać na powyższym przykładzie, również wypisanie się z newslettera może być szansą na utrzymanie użytkownika, klienta w naszej bazie mailingowej. Ciekawe i niekonwencjonalne rozwiązania są bardzo pomocne i korzystne w takich sytuacjach. Na pewno są również czasochłonne, ale warto ten czas poświęcić, aby utrzymać największy skarb każdej firmy – Klientów.

Damy Ci znać o nowych wpisach

(publikujemy ok. 2 artykuły miesięcznie).

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *