Smartphony. Gama mobilności

Z roku na rok przybywa użytkowników smartphonów. Telefony te stają się coraz tańsze, dostępne za przysłowiową złotówkę w podstawowych ofertach operatorów sieci komórkowych. Wreszcie można powiedzieć, że potencjał urządzeń mobilnych został uwolniony na masową skalę.

Mobilność przestaje być terminem egzotycznym, a przedsiębiorstwa zaczynają dostrzegać potencjał, jaki za sobą niesie. Rynek mobilny dopiero zaczyna się rozpędzać. Mimo to, już teraz dostępnych jest tysiące aplikacji, które zadziwiają swoją pomysłowością i możliwościami.

Zaczęło się niewinnie. Metalowy przewód prowadzący od warsztatu do mieszkania, dwa naczynia.  By łatwiej móc komunikować się z chorą żoną, Antonio Meucci w 1857 roku nieopatrznie zapoczątkował wielką rewolucję. To właśnie jemu – wbrew obiegowej opinii, że wszystko zaczęło się od  Alexandra Grahama Bella – przypisuje się wynalazek telefonu.  Zresztą i Bell miał „konkurenta”, gdyż równolegle i niezależnie od niego telefon zaprojektował również Elisha Gray. Bell był natomiast pierwszy w… urzędzie patentowym. I to jedynie o kilka godzin.
Wszystko to prowadzi do pewnej konkluzji. Pomijając zupełnie fakt, że mariaż telefonów i urzędów patentowych nie zaczął się wcale od Iphone’a – to mniej istotnym wydaje się kogo okrzyknąć „ojcem komunikacji na odległość”. Bardziej znamienne jest to, że taka idea komunikowania się jest głęboko zakorzeniona w naszej świadomości zbiorowej i spokojnie można zaryzykować stwierdzenie, iż ludzie zaczęli o tym marzyć chwilę później, jak tylko nauczyli się mówić.
Oczywiście od XVII wieku aparat telefoniczny przeszedł długą drogę – najpierw raczkując, potem biegnąc (po kablach), by w końcu – wzbić się w przestworza. Uwolnienie się od przewodów, możliwość zabrania telefonu wszędzie ze sobą – zapoczątkowało nową erę. Telefon stał się urządzeniem osobistym. Kolejna rewolucja nastąpiła stosunkowo niedawno. Od kiedy nauczyliśmy się miniaturyzować komputery, telefon przestał służyć tylko do rozmów. Stał się urządzeniem wielofunkcyjnym, elektronicznym asystentem, który – o ile nie wyczerpie się bateria – towarzyszy nam przez większość dnia. Aby uwypuklić ten fakt, odróżnić telefony „starej generacji” od telefonów „nowej generacji”, wprowadzono nową nazwę dla tego typu urządzeń. Tak właśnie powstały smartphony.
Choć smartphony dostępne są na rynku od dobrych dziesięciu lat, to prawdziwy boom na współcześnie pojętą „mobilność” dopiero się zaczyna. Przyczyn takiej sytuacji można upatrywać w dwóch rzeczach: stopniowo rosnącej świadomości konsumentów oraz – chyba przede wszystkim – coraz większej dostępności mobilnego internetu, który to doskonale rozszerzył podstawową funkcję telefonu – funkcję komunikacji. Meucci, Bell, Gray, byliby w niebo wzięci.
W połączeniu z geolokalizacją oraz ogólnymi możliwościami tych „małych komputerów”, powstają urządzenia, których potencjał ciężko przecenić. Ciężko też w pełni ten potencjał oszacować. Podskórnie czujemy, że całe to zagadnienie mobilności jest czymś dużym – ale tak naprawdę, chyba nikt jeszcze do końca nie wie, jak to się wszystko ukształtuje i w jaki sposób ta technologia dojrzeje w przeciągu najbliższej dekady.
Znamy tylko liczby, prognozy i trendy. Na konferencji dotyczącej rozwiązań mobilnych (GigaOm), dyrektor mobilnego działu Facebooka – Erick Tseng – przewiduje, że w przeciągu roku lub dwóch połowa wszystkich użytkowników społecznościowego giganta, będzie użytkownikami wersji mobilnej. Jeśli trend nie ulegnie zmianie, to za trzy lata internautów mobilnych będzie więcej niż stacjonarnych.
Pomimo tego, czasem wydaje się, że rozwój technologiczny smartphonów wyprzedza pomysły na ich praktyczne zastosowanie. Ale i tych ostatnich wcale nie brakuje. Po prostu możliwości są na tyle duże, że wciąż jest na tym rynku sporo miejsca na innowacyjność. Internet, GPS, żyroskop, czujnik ruchu, cyfrowy kompas, czujnik zbliżenia, czujnik światła, aparat fotograficzny – producenci sprzętu prześcigają się w ilości gadżetów upchniętych w jednym urządzeniu, a producenci oprogramowania – w tym, w jaki ciekawy sposób wykorzystać te wszystkie rzeczy.
Przykładowo, „Family Locator” pozwala w czasie rzeczywistym śledzić położenie wszystkich członków rodziny. Póki co, aplikacja największą popularnością cieszy się w USA i zbiera tam tysiące pozytywnych opinii. Taka funkcjonalność wydaje się doskonałym pomysłem, zwłaszcza dla rodziców, którzy chcieliby mieć pewność, że ich pociecha bez przeszkód trafiła np. do szkoły. Aplikacja jest częścią większego pakietu, „Family 360”, który pozwala między innymi na:
–        przeglądanie historii lokalizacji wybranego członka rodziny,
–        meldowanie się, aby dać znać, że wszystko w porządku,
–        wzywanie pomocy: system wysyła email oraz SMS z koordynatami GPS do wszystkich członków rodziny,
–        przeglądanie „punktów bezpieczeństwa” w pobliżu, takich jak szpitale, straż pożarna, policja,
–        na terenie USA system wspierany jest o dodatkową technologię, „Emergency Messenger”, która pozwala na ominięcie nieczynnych węzłów komunikacyjnych – jak zapewnia producent – „nawet, jeśli spora część infrastruktury telekomunikacyjnej jest nieczynna”,
–        na terenie USA usługami premium są także usługi lokalizacji telefonów bez odbiorników GPS, a nawet lokalizacji zwierząt, dla których można dokupić miniaturowy nadajnik GPS.

Źródło: https://g0.gstatic.com/android/market/com.life360.android.safetymapa/ss-480-1-10

Bardzo ciekawą pozycją dla wszystkich podróżujących komunikacją miejską, jest aplikacja „Jakdojade.pl”. Mobilna wersja tego popularnego serwisu do planowania trasy została wzbogacona o funkcje automatycznej geolokalizacji użytkownika. System podpowiada więc najbliższy przystanek, a nam pozostaje jedynie wskazać lokalizację docelową. Po chwili dysponujemy dokładnie rozplanowaną trasą (włącznie z przesiadkami). Przydatne zarówno do planowania podróży w obrębie mniej znanych miejsc własnego miasta, jak i do poruszania się po obcych aglomeracjach.

Źródło: https://g1.gstatic.com/android/market/com.citynav.jakdojade.pl.android/ss-480-2-0

Innym ciekawym pomysłem wykazali się autorzy aplikacji „Złap Taxi”. Mamy tu możliwość zamawiania taksówki przez Internet (na razie tylko w Warszawie), wyszukiwanie wg GPS, aktualny cennik taksówek, sortowanie po cenach, obsługę 72 miast i 392 korporacji. Przydatne zwłaszcza na okoliczność np. powrotu z imprezy.

Źródło: https://www.gstatic.com/android/market/pl.zlaptaxi.android.ui/ss-320-0-2

Z kolei osoby aktywne fizycznie może zainteresować aplikacja przygotowana przez firmę  Symetria.  „Biegnij” pomaga w prowadzeniu dziennika postępów. Rejestruje przebyte trasy (potrafi rysować je na mapie), prędkość, liczy kroki i spalone kalorie. Później generuje na tej podstawie wykresy i zestawienia. Pozwala także na rzucanie wyzwań i publikowanie wyników w sieciach społecznościowych, np. na Facebooku. Aplikacja nie jest jeszcze dostępna publicznie w Android Market, ponieważ należy traktować ją bardziej jako demo technologiczne, którym mogłyby zainteresować się firmy lub instytucje związane ze sportem.
Demo można pobrać na telefon z systemem Android pod adresem: www.symetria.pl/biegacze.apk

Można tak wymieniać jeszcze długo: „Instant Heart Rate” – aplikacja pozwalająca na mierzenie tętna za pomocą… aparatu fotograficznego oraz lampy błyskowej. Wystarczy przyłożyć palec do obiektywu i po kilkunastu sekundach otrzymujemy wynik. „Magnetic Field detection” pozwala na oszacowanie siły pola elektromagnetycznego, a z kolei „Metaloid Field Detector” może posłużyć jako wykrywacz metalu. Jeśli już o wykrywaniu mowa, aplikacja „SoundHound” analizuje za pomocą mikrofonu utwory muzyczne i rozpoznaje aktualnie odtwarzany utwór, podając jego tytuł oraz wykonawcę. Natomiast jeśli zdarzy ci się zapomnieć biletu autobusowego – możesz kupić go z poziomu swojego smartphona za pomocą aplikacji „moBILET”.
Mało? A co powiecie na „Rzeczywistość Rozszerzoną”? „Wikitude World Browserpozwala oglądać świat oczami Wikipedii – obraz zarejestrowany przez kamerę telefonu zostaje przetworzony i wzbogacony o przypisy z internetowej encyklopedii. Na podobnej zasadzie działa aplikacja „Layar Reality Browser”, wyświetlająca w czasie rzeczywistym różnorakie informacje o oglądanych przez kamerę aparatu miejscach. Bardzo fajnie też działa „Google Sky Map”. Dzięki wykorzystaniu GPS i żyroskopu „Google Sky Map” nakłada na obserwowane przez ekran komórki niebo informacje o widocznych (oraz tych mniej widocznych) obiektach: nazwy planet, konstelacji, gwiazd. Z kolei „Fast Food Reality” nie pozwoli umknąć żadnemu gorącemu hamburgerowi ukrytemu w miejskiej dżungli, tuż za rogiem.

Jak widać na podstawie wyżej wymienionych przykładów, łatwo dostrzec, że gama możliwości oferowanych przez urządzenia mobilne jest ogromna. Z jednej strony możliwości techniczne oraz internet. Z drugiej fakt, że chcąc nie chcąc prawie zawsze nosimy te urządzenia ze sobą. To wszystko sprawia, że mamy do czynienia z technologią, która kryje w sobie naprawdę interesujący potencjał. Być dosłownie na wyciągnięcie ręki ogromnej rzeszy klientów – czyż to nie marzenie każdej firmy? —-

Artykuł został opublikowany w listopadowym Marketingu w Praktyce.

Damy Ci znać o nowych wpisach

(publikujemy ok. 2 artykuły miesięcznie).

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *