Mały przycisk – wielka zmiana

Facebook można opisać na wiele sposobów: największy, najszybciej rozwijający się serwis społecznościowy, najbardziej aktywizujący swoich użytkowników itp.  Jego przewaga stale wzrasta, a ogromna ilość użytkowników może zacząć jeszcze szybciej przemieniać się we wzrost przychodów. Wszystko to za sprawą wprowadzonego niedawno niepozornego przycisku „Lubię to” (a właściwie jego metamorfozy z przycisku „Zostań fanem”).

Idea jest prosta: przy pewnych informacjach, publikowanych zarówno na Facebooku jak i na stronach jego partnerów biznesowych, umieszczony został przycisk, za pomocą którego możemy wyrazić swoją opinię o opublikowanej treści.  Jeśli to zrobimy, nasi znajomi zostaną o tym poinformowani na swojej tablicy w Facebooku oraz będą to mogli odczytać z odwiedzonej przez nas strony partnera. Tak błaha funkcjonalność może wydać się z pozoru śmieszna i niegodna większej uwagi, jednakże w istocie jest rewolucyjna.
Możemy sobie zadać pytanie, czy ktoś będzie chciał z tego korzystać? Użytkownicy Facebooka są bardzo aktywni. Nie ograniczają się do konsumpcji treści, ale z dużym zaangażowaniem ją tworzą. Naturalne jest dla nich rozsyłanie powiadomień do znajomych, informowanie ich o ważnych lub mniej ważnych wydarzeniach z ich życia. Takie uzewnętrznianie się w sieci to nic niezwykłego i to nie tylko w przypadku Facebooka (patrz serwisy mikroblogingowe: Twitter, Blip, itp.). Funkcjonalność powiadamiająca znajomych o tym co jest „fajne” i godne uwagi to zatem jedynie kolejna możliwość wyróżnienia się i pokazania swojego zdania.
Gdyby możliwość powiadomienia, o tym co lubimy dotyczyła tylko serwisu Facebook, nie byłaby aż tak ciekawa. Wszystko zmienia fakt, że została ona wprowadzona dla materiałów publikowanych na innych serwisach www, uczestniczących w programie Open Graph. Za jego pomocą informacje dotyczące preferencji danego użytkownika można zobrazować za pomocą grafu, który łączy się z innymi grafami opisującymi naszych znajomych. Na serwisach, które wdrożyły to rozwiązanie możemy zatem zaobserwować, jakie treści, w nich zawarte podobają się naszym znajomym, sami również możemy ich o tym powiadomić lub subskrybować powiadomienia o nowych treściach w danej sekcji serwisu www. Jednym słowem Facebook dąży do tego, by połączyć ogromną liczbę stron www w Internecie, siecią istniejących zależności pomiędzy znajomymi.
Jednak prawdziwa siła Open Graph tkwi w jego możliwościach marketingowych. Dzięki niemu Facebook zyskał potężną bazę informacji, na temat preferencji swoich użytkowników i ich znajomych oraz możliwość łączenia tych informacji. Wykorzystanie ich to przede wszystkim targetowanie komunikatów reklamowych, które, dzięki wykorzystaniu innych danych niż jedynie te opublikowane na profilu użytkownika, powinny stać się znacznie bardziej precyzyjne (skuteczne). Oczywiście partnerzy Facebooka również skorzystają na Open Graph. Mając informacje jakie treści z ich serwisu lubi dany użytkownik, mogą adresować do niego precyzyjne i aktualne komunikaty z tym związane, które ten będzie mógł odczytać na swoim profilu i na nie zareagować. Przykładów jest bardzo wiele, np. użytkownik odwiedził sklep www i kliknął przycisk „Lubię to” przy jednej z dostępnych tam koszul. Od tego momentu możemy go informować, gdy w ofercie pojawi się nowy kolor tej koszuli lub gdy zostania ona objęta promocją cenową. Informacje te odczyta na swojej stronie na Facebooku.
Niewątpliwie wprowadzenie Open Graph może nieźle namieszać w Internecie i zmienić relacje sił Facebook – Google. Istnieje także szansa, że pojawi się przez to nowy sposób przeglądania treści w sieci, polegający na przenoszeniu się użytkowników pomiędzy stronami, które ich znajomi „polubili”. Już niedługo powinniśmy poznać odpowiedź na pytanie, czy niepozorny przycisk „Lubię to” to ewolucja, czy rewolucja.

Damy Ci znać o nowych wpisach

(publikujemy ok. 2 artykuły miesięcznie).

Komentarze (1)

  • Przycisk „Lubię to”, a właściwie towarzysząca mu liczba lajkersów spełnia jeszcze jedną rolę – stanowi swoisty „społeczny dowód słuszności”.
    „Skoro 100 innych osób ‚lubi’ XYZ, to znaczy że XYZ jest uznane/można mu zaufać/jest modne…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *