We make users buy

Proud member of UX Alliance

Kaloryfer, a użyteczność – czyli o co chodzi z tymi cyferkami

Kaloryfer, a użyteczność – czyli o co chodzi z tymi cyferkami

W życiu codziennym stykamy się z wieloma urządzeniami, które zostały zaprojektowane bez nacisku na użyteczność.  Do napisania tego postu zainspirowały mnie dwie rozmowy odbyte w ciągu ostatnich 4 tygodni (opisane poniżej). Pokazują one, jak stosunkowo mała rzecz może utrudnić poprawne zrozumienie i wykorzystanie urządzenia codziennego użytku (przynajmniej zimą), jakim jest kaloryfer. 

Poniedziałek 2 stycznia – prywatne mieszkanie – rozmowa z żoną

- Dzień dobry Kochanie!

- Dzień dobry. Strasznie mnie boli głowa, nie wiem dlaczego.

- Pewnie dlatego, że kaloryfer jest ustawiony na „5″ i ciągle bucha. Jest duszno i nie idzie wyrobić. Może otwórz okno.

- Nie, to na pewno nie to. Jak wstałam to było 19 stopni, więc rozkręciłam na „5″, żeby się szybciej nagrzało. 

- Kochanie, ale to przecież tak nie działa. Grzeje tak samo, a teraz masz już 25 stopni i ciężko tu w ogóle oddychać.

Czwartek 12 stycznia – prywatne mieszkanie – rozmowa z Panem od wymiany cieczy w podzielnikach

- Dzień dobry – jak tam zużycie w tym roku, będzie coś zwrotu? :)

- Dzień dobry – chyba trochę mniej niż rok temu, ale z tym zwrotem to nigdy nie wiadomo. U Państwa to i tak nie jest źle.

- Nie – to inni grzeją więcej?

- Eeee tam, akurat grzeją. Panie – ja wchodzę na przykład do sąsiadki Pana, tutaj 2 piętra niżej, a ona mi mówi, że ma kaloryfer na zero, a jej grzeje i że trzeba go naprawić. I co roku ten sam problem.

- No dobrze, ale jak jej grzeje na zero to faktycznie chyba coś nie tak?

- Jak to nie tak. Ci ludzie to nic nie rozumieją. Przecież co z tego, że ma zamknięty kaloryfer, jak ma otwarte okno i zimno dochodzi, to dla bezpieczeństwa ten kaloryfer grzeje, żeby się nie popsuł. Ludzie myślą, że on jest zamknięty, bo na „0″ ustawili, a przecież to nadal jest 6-8 stopni. Każda liczba to określona temperatura(!).

Gdzie tkwi problem

Przyczyną całego problemu jest małe urządzenie, które każdy z nas ma w domu (a nawet kilka) i które steruje ogrzewaniem, a dokładniej przepływem wody w kaloryferze. Nazywa się je różnie, a to przykładowe określenia: termostat, termostat kaloryferowy, głowica termostatyczna (rysunek poniżej).

Głowica termostatyczna Honeywell Thera 4

Wydaje się bardzo proste w obsłudze. Możemy pokręcić w lewo. Możemy pokręcić w prawo. Kilka cyferek od „0″ lub „*” do „5″ i koniec obsługi. Dlaczego zatem w przytoczonych przeze mnie rozmowach użytkownicy błędnie z niego korzystają? Cały problem tkwi w dwóch czynnikach.

  1. Zamieszczonych na termostacie cyfrach.
  2. Braku instrukcji obsługi i/lub jej nieczytaniu przez domowników (to jest raczej problem nie do ominięcia, więc nie będziemy się nim dalej zajmować. W gruncie rzeczy wydaje się uzasadnione, że nie czytamy instrukcji obsługi tak prostego urządzenia, skoro nie czytamy instrukcji np. telefonu, dvd, telewizora, komputera … Poza tym praktycznie zawsze termostat był w domu (na pewno dużo wcześniej niż domownicy), więc kto wie gdzie owa instrukcja jest).

O co chodzi z tymi cyframi

Na termostatach umieszczone są cyfry od „0″ (czasami „*”) do „5″. Użytkownicy intuicyjnie interpretują tą skalę w następujący sposób: „im większą cyfrę ustawię, tym mocniej będzie grzał kaloryfer”. Jeżeli jednak zastanowimy się chwilę, to dojdziemy do wniosku, że jest to niemożliwe. Przecież we wszystkich rurach płynie woda o jednakowej temperaturze (nie uwzględniam tutaj strat spowodowanych np. różnicą w piętrach). Gdyby system działał tak jak podpowiada intuicja, to do każdego kaloryfera musiałaby docierać  woda o inne temperaturze.

Jak zatem działa termostat i wskazane cyfry? Producenci przyporządkowali każdej cyfrze określoną temperaturę w pomieszczeniu np.:

  • „0″ = 6 stopni Celcjusza (lub inna wartość progowa wskazana przez producenta),
  •  ”3″ = 22-23 stopnie w pomieszczeniu,
  • „5″=25 stopni w pomieszczeniu.

Jakie są konsekwencje tej sytuacji. Jeżeli chcemy nagrzać do 22 stopni w pomieszczeniu to musimy ustawić „3″. Wówczas kaloryfer będzie grzał, a jak termostat wykryje, że owe 22 stopnie zostały osiągnięte to odetnie dopływ wody i kaloryfer się wychłodzi.

Jeżeli odniesiemy to do sytuacji opisanych wcześniej to:

  • sytuacja 1: błędem było odkręcanie kaloryfera na „5″, ponieważ nie grzał on mocniej (zawsze grzeje z taką samą temperaturą po rozgrzaniu), ale za to zmierzał do 28 stopni w pomieszczeniu,
  • sytuacja 2: nic nie dało ustawienie termostatu na „0″ ponieważ i przy otwartym oknie z dworu dochodziło powietrze o temperaturze ok. 0 stopni i kaloryfer grzał ze względów bezpieczeństwa.

Jak opisany wyżej problem rozwiązać?

Producenci termostatów powinni zamieszczać na nich informację, opis, który jest bardziej zbieżny z intuicyjną interpretacją użytkowników. Przykładowo zamiast cyfr można zamieścić temperaturę, którą uzyskamy w pomieszczeniu po ustawieniu termostatu na daną pozycję (schematyczny rysunek poniżej, nie udało mi się znaleźć przykładu w Internecie).

Szkic przykładowego termostatu z temperaturami zamiast cyfr

Szkic przykładowego termostatu z temperaturami zamiast cyfr

 

Innym możliwym rozwiązaniem jest umieszczenie elektronicznego pomiaru temperatury ze wskazaniem docelowego jej poziomu w pomieszczeniu. Tego typu rozwiązania są dostępne w sprzedaży, ale są one droższe od zwykłych termostatów. Potwierdzeniem ich skuteczności jest częste zastosowanie podobnego systemu sterowania w pomieszczeniach ogrzewanych na gaz.

Zawór termostatyczny z elektronicznym wyświetlaczem

Zawór termostatyczny z elektronicznym wyświetlaczem

 Podsumowanie

Dbanie o użyteczność nawet najprostszych urządzeń w domu może przełożyć się w znaczący sposób nie tylko na zadowolenie użytkowników, ale wręcz na oszczędności w skali globalnej i ekologię. Warto poświęcić odrobinę czasu na etapie projektowania, aby zastanowić się czy „możemy zrobić coś lepiej, bardziej przyjaźnie dla naszych Klientów”, a nie tylko powtarzać błędne wzorce.

Jeżeli macie swoje własne doświadczenia związane z kaloryferami, a także innymi urządzeniami domowymi – komentujcie :-) .

Przeczytaj też:

6 komentarzy

  1. Marek - 25.01.2012 14:51

    Wszystko fajnie, tylko co jeśli instalacja jest wadliwa?
    Wtedy żadne nominalne temperatury termostatu nie mają sensu

      Cytuj  Odpowiedz

  2. Piotr Jardanowski - 25.01.2012 15:02

    Zgadza się, tylko taka sytuacja jest trochę poza kontrolą mieszkańca. Takich czynników może być wiele, ale bez szerszego działania nie mamy na nie wpływu.

    Ja chciałem zwrócić uwagę na to, że kręcenie termostatem nie jest intuicyjne – przy złożeniu, że cała instalacja jest sprawna.

      Cytuj  Odpowiedz

  3. Arecki - 11.02.2012 21:27

    system jest prosty i logiczny, czym bardziej otwarty zawór tym wyz sza temperatura, przy czym z zaworach termostatycznych elektronicznych jest jeszcze algorytm uwzględniający temperaturę czynnika

      Cytuj  Odpowiedz

  4. Janusz - 19.11.2012 23:11

    Jak kawa na ławę. Ale zbliżają się święta, myję okna (a nie zajmuje mi to 5 min.), zakręcam kaloryfer a on hajcuje. I wcale mi to nieekonomicznie.

      Cytuj  Odpowiedz

  5. Andrzej - 23.07.2014 18:49

    I dlatego głowice termostatyczne elektroniczne posiadają czujnik otwarcia okna a także umożliwiają ustawienie czasu na jaki obniżają zadaną do utrzymania temperaturę od momentu wykrycia gwałtownego spadku temperatury (czyli otwarcia okna). Myślę jednak że opisanie głowicy temperaturami nie zmieni naszego przyzwyczajenia że jak odkręcamy zawór woda przez niego szybciej płynie :) (przypadek 1)

      Cytuj  Odpowiedz

  6. Kamila - 14.02.2016 09:39

    Ja po przeprowadzce do nowego mieszkania dostałam od spółdzielni termostaty w pudełkach, żeby sobie samemu założyć. Jedyne co tam było, to nazwa firmy, producenta tudzież dystrybutora. Instrukcja obsługi najwyraźniej została uznana za zbędną (a ja bym ją przeczytała, choćby ze względu na fakt, że chciałabym wiedzieć jak zamontować, a nie polegać na werbalnej instrukcji pana ze spółdzielni). A najbardziej konfundujące jest to, że moje termostaty mają zakres od 2 do 5. W tym roku zima łagodna, ciepło, i u mnie w ogóle nie ma potrzeby grzać, wręcz przeciwnie, ciągle chce się uchylać okno (ta kretyńska maszynka grzeje na okrągło, więc okna kuszą tym bardziej). Nie wiem jaka temperatura wiąże się z tym minimalnym „2″, ale przeżywam mały szok za każdym razem jak chcę przykręcić termostat bo mi za ciepło, a tam niespodzianka – mniej się nie da :)

      Cytuj  Odpowiedz

Skomentuj



Autorzy

Autorem bloga jest agencja e-biznes Symetria.

Od 1998 roku doradzamy i wykonujemy wdrożenia dla największych polskich firm.

Specjalizujemy się w obsłudze projektów związanych z prowadzeniem biznesu w sieci.

Doświadczenie Symetrii budują także, odnoszące sukces, własne projekty: Sympatia.pl, Vitalia.pl oraz Trener.pl.

Dowiedz się więcej o autorach bloga

Newsletter

Zapis na newsletter oznacza akceptację regulaminu.

Ostatnie komentarze

Widoczni

Z jednej strony oczywiście trzeba się wyróżnić (zresztą nie tylko w kontekście aplikacji mobi...

Gustavo Woltmann

Świetny artykuł, bardzo informatywny. Zarówno twórcy stron WWW, jak i projektanci wszelkich urz...

Admin

Justyna, Rzeczywiście! Polską wers...

Kamila

Ja po przeprowadzce do nowego mieszkania dostałam od spółdzielni termostaty w pudełkach, żeby s...

Justyna

Nie działa polska wersja do do pobrania :)

Tel.: 61 864 36 55 E-mail: biuro@symetria.pl
Agencja Interaktywna Symetria jest częścią Grupy Symetria