A rush of a blood to the head

Dopiero teraz natrafiłem na udostępniany za darmo rozdział książki Buyology Martina Lindstroma. Na polskim rynku na razie nie wyrastają jak grzyby po deszczu firmy świadczące tego typu usługi. No, ale eye tracking, też kiedyś był tylko i wyłącznie ciekawostką.

Poważnie zastanawiam się nad możliwościami wykorzystania danych neuromarketingowych, czy to rzeczywiście działa? Co tego typu badania de facto mówią? Czy otrzymujemy wyniki pokazujące jedynie obszary aktywności mózgu w kontakcie z reklamą/produktem? Czy tą aktywność można szybko przełożyć na efekty rynkowe, czy raczej potraktować jako cenny aczkolwiek futurystyczny element wspomagający projektowanie skutecznych kampanii reklamowych?
Chyba czas zagłębić się w badania profesora Ohme….
Tutaj znajdziesz rozdział książki Buyology do pobrania.
A tutaj zobaczysz jak zwiększyć zysk dzięki eye trackingowi.

Damy Ci znać o nowych wpisach

(publikujemy ok. 2 artykuły miesięcznie).

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *